Pytamy fotografów, jak robić zdjęcia ptakom [poradnik]

Jak rozpocząć przygodę z fotografowaniem ptaków? Jak podejść do wilgi, a jak do kuropatwy? Co koniecznie zabrać ze sobą do torby i jak zbudować dobrą kryjówkę? Pytamy fotografów, którzy od lat pracują z latającymi modelami.

Fot. Tomasz Kuna

Mówi Mariusz Pomaski

Fotograf dzikiej przyrody, laureat nagród m.in. w konkursach Fotograf Roku Związku Polskich Fotografów Przyrody, Fotonatura czy Ptaki w Obiektywie.

www.pomaski.pl

Uzbrój się w cierpliwość

Osoba, która zaczyna przygodę z fotografowaniem ptaków, musi się wykazać dość silnym charakterem i determinacją. Jeśli ktoś myśli, że świetne efekty pojawią się niemal natychmiast, może się bardzo rozczarować. Efekty przychodzą powoli, stopniowo i naprawdę widać ten postęp, ale dopiero na osi czasu. Początkowy etap wymaga pewnej pokory. Jeśli się z tym nie pogodzimy sami w sobie, od razu, nie zaakceptujemy tego, nasza przygoda z fotografią przyrodniczą, szczególnie świata zwierzęcego, może skończyć się szybciej, niż się zaczęła.


Dlatego radzę się nie zniechęcać. Świat w drugim sezonie fotograficznym zacznie wyglądać inaczej, kiedy poznamy już kilka dobrych miejsc do fotografii, zwyczaje świata zwierzęcego itp. Przez pierwszy rok zazwyczaj płacimy przyrodzie frycowe, to normalne.

Znajdź mentora

Jeśli to możliwe, spróbujcie nawiązać współpracę z jakimś bardziej doświadczonym fotografem w swojej okolicy (Internet, strony fotograficzne czy społecznościowe będą przydatne). Jego pomoc może okazać się dla Was nieoceniona. Do wszystkiego dojdziecie znacznie szybciej, niż gdybyście opierali się tylko na własnych obserwacjach i spostrzeżeniach (to zabiera bardzo dużo czasu, nawet kilka lat). Wiem, że to może nie być łatwe. Zdecydowana większość z nas normalnie pracuje, a tym samym na fotografowanie pozostaje niewiele czasu, każdy więc go sobie ceni i niekoniecznie ma czas na jakąś większą współpracę. Jednak ja na własnym przykładzie przekonałem się, że dzielenie się wiedzą, doświadczeniem z kolegą po fachu — mniej doświadczonym, za to dysponującym większą ilością wolnego czasu — przynosi wymierne korzyści obu stronom.

Nie wszystko na już i nie za wszelką cenę


Jeśli już połkniemy bakcyla, zacznie się swego rodzaju gonitwa za dobrym sprzętem, który — nie ma się co oszukiwać — bardzo ułatwia pracę, bardzo pomaga, ale też kosztuje niemało. Dlatego też warto zachować umiar i rozsądek, zwłaszcza jeśli ma się na utrzymaniu rodzinę, a zarobki na średnim poziomie. Ja swój "foto shack" budowałem latami, czasem kosztem pewnych wyrzeczeń, ale zawsze w granicach zdrowego rozsądku.

Jak najjaśniej

Jaki wybrać sprzęt? W teorii zasada jest prosta: jak najlepszy. Jak najszybszy aparat i jak najdłuższy i najjaśniejszy obiektyw. Drobna przeszkoda to koszt, powiedzmy, 50–60 tys. zł. Jak widać, przeszkoda nie jest wcale drobna, w wielu przypadkach będzie zaporowa, dlatego często trzeba szukać kompromisów.

Z obiektywami sprawa jest prosta. Jak wspomniałem: im dłuższa ogniskowa i większy otwór względny, tym możliwości większe, a efekty lepsze. Oczywiście najlepsze aparaty to aparaty pełnoklatkowe, ponieważ dają dużo lepszą jakość obrazu niż modele amatorskie czy półprofesjonalne, ale musimy zwracać też uwagę na ich szybkość, tj. autofokus, liczbę zdjęć seryjnych na sekundę oraz pojemność buforu pamięci. Jeśli finanse nas nie ograniczają, zestaw typu aparat pełnoklatkowy plus obiektyw 500/4 lub 600/4 (plus konwerter x1,4) wydaje się optymalny. Jeśli mamy pieniądze na dobry obiektyw, ale na aparat trochę brakuje i kupujemy aparat niepełnoklatkowy, warto pomyśleć o obiektywie 400/2,8. Jasność obiektywu pomoże wówczas przy gorszym świetle, ogniskowa i tak będzie razy 1,5–1,6 w stosunku do wartości podanej na obiektywie. Do tego ewentualna praca z konwerterami. W przypadku matryc pełnoklatkowych raczej skupiałbym się na ogniskowej, tzn. 500 lub 600 mm. Drobne braki światła obiektywu f/4 w korelacji z obiektywem 2,8 można zrekompensować wyższym ISO na świetnych matrycach pełnoklatkowych.

Zobacz również: Tomasz Lazar opowiada o swojej podróży do Aokigahara - japońskiego lasu samobójców


Obecnie mój zestaw obowiązkowy to Nikon D4 plus Nikon D800 oraz Nikkor 500mm f/4 wraz z konwerterem x1,4. Często pro forma wkładam do plecaka Nikkora 14–24mm 2,8. To bardzo elastyczny zestaw; ptak w locie: używam bardzo szybkiego D4, ptak wylądował, złożył skrzydła — jest w kadrze znacznie mniejszy, podpinam wówczas D800 plus konwerter i robię zdjęcia aparatem o rekordowej matrycy 36 mln pikseli. Wtedy mogę włączyć też crop x1,5 i w sumie uzyskać ponad 1000 mm w jakości pełnej klatki i wciąż prawie 16 mln pikseli rozdzielczości. Podsumowując: obiekt jest w tej samej odległości ode mnie, a ja mam możliwość wykonania zdjęć w locie z rozłożonymi skrzydłami, jak również atlasowego ujęcia, na którym sylwetka ptaka wypełnia niemal cały kadr. Nikkor 14–24 przydaje się na wypadek ładnego krajobrazu w drodze do czatowni lub z powrotem, choć zdarzyło mi się, że fotografowałem niedźwiedzie ultraszerokim 14–24 na 14 mm. Fotografowałem niedźwiedzie po drugiej stronie małego jeziorka. Nagle zauważyłem, że misio idzie po mojej stronie jeziorka i za chwilę przejdzie koło czatowni w odległości 3–4 metrów. Teleobiektyw nie ostrzy nawet z takiej odległości, więc szybko zamieniłem 500 mm na 14 mm i powstało kilka naprawdę odlotowych kadrów. Oczywiście statyw i głowica są zazwyczaj absolutnie niezbędne.

Dobrze wyposażona czatownia

Uważam, że 98% moich najlepszych zdjęć powstało z tzw. zasiadki, z różnego rodzaju czatowni, stacjonarnych, drewnianych, solidnych, jak również ze zwykłego namiotu obłożonego trawą i siatką maskującą. Naprawdę niewiele da się zrobić z podejścia. Tym samym priorytetem jest zawsze indywidualna obserwacja, aby "rozpracować" temat, dobre maskowanie oraz cisza, spokój i opanowanie. Z tym ostatnim często początkujący mają problem. Ląduje wymarzony ptak, fotograf szybko łapie za aparat, wykonuje gwałtowny ruch obiektywem i… widzi odlatującego ptaka. Ogólna zasada jest taka, że warto mieć wiele przy sobie, a jeśli nie przy sobie, to przynajmniej w samochodzie. Nigdy nie wiadomo, co się przyda.

Poznaj ptasią psychologię

Najbardziej skora do współpracy jest drobnica, trudne i ostrożne są drapieżniki, choć ich zaletą jest to, że często dają się kusić przysmakami. Są gatunki, które nie są skore ani do bliskiej współpracy, ani nie są przekupne i wykonanie zdjęć np. wilgi, kukułki czy kilku innych gatunków wymaga dużo większego doświadczenia, pomysłowości, a przede wszystkim ostrożności. A i tak często okupione jest to zarwaną nocą, litrami wypalonego paliwa i kompletnym brakiem efektów.

Wszyscy adepci fotografii przyrodniczej muszą trzymać się zasady: primum non nocere (przede wszystkim nie szkodzić). W przypadku osób z mniejszym doświadczeniem, zwłaszcza przy pierwszym spotkaniu z danym gatunkiem, kiedy nie znamy jeszcze jego typowych zachowań i tolerancji, margines ostrożności powinien być co najmniej dwukrotnie większy.

Mówi Henryk Kościelny

Fotograf z Tarnowskich Gór. Fotografią przyrodniczą zajmuje się od dwudziestu lat, ma na koncie liczne publikacje.

www.henrykkoscielny.pl

Dowiedz się jak najwięcej

Należy zdobyć elementarną wiedzę o ptakach i środowisku przyrodniczym. Osoba, która chce fotografować ptaki, powinna umieć rozpoznać fotografowany gatunek ptaka, musi wiedzieć, gdzie go szukać. Jaskółkę znajdziemy na wsi w pobliżu zabudowań gospodarczych, kuropatwę na polach, gęsi, kaczki, wodniki w środowisku wodno-błotnym, a dzięcioły, jastrzębie, myszołowy w lasach i różnych zadrzewieniach.

Z szacunkiem dla przyrody

Najważniejsze podczas fotografowania żywej przyrody jest zachowanie szczególnej ostrożności. Fotografując dziką przyrodę, powinniśmy pamiętać, że życie, rozwój i funkcjonowanie, czyli najszerzej pojęte dobro uwiecznianego obiektu i jego środowiska, są znacznie ważniejsze od wykonania zdjęć. Należy przestrzegać aktualnego prawa, które dotyczy fotografii przyrodniczej i ochrony przyrody.

Absolutne minimum

Zakładam, że teoretyczną wiedzę fotograficzną już mamy. Musimy zatem:

  • Skompletować odpowiedni sprzęt do fotografii przyrodniczej, m.in. makro do ptaków, zwierząt, krajobrazów; nie wolno zapomnieć o solidnym statywie.
  • Przygotować stosowny do warunków atmosferycznych i terenowych strój.
  • Uzbroić się w cierpliwość, ponieważ fotografowanie ptaków wiąże się zazwyczaj z długotrwałym czekaniem w ukryciu.

Jak zrobić dobrą kryjówkę?

Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego stanowiska dla danego gatunku ptaka oraz właściwego miejsca ukrycia. Może być ono wykonane z roślinności rosnącej w pobliżu, można też zakupić specjalne namioty w ochronnych barwach z przygotowanymi otworami pod obiektyw, siatki maskujące itp. Pamiętajmy, że wszystkie czynności wykonywane przed fotografowaniem, w czasie jego trwania i po nim powinny być ukierunkowane na dobro i bezpieczeństwo ptaka.

Mówi Tomasz Kuna

Fotograf przyrody z Radomia. Fotografuje ptaki głównie w rodzinnej okolicy. Należy do Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego.

www.ptaki.radom.pl

Nie wchodź z butami w ptasią prywatność

Potrzebna jest wiedza czysto ornitologiczna, a także, co nawet istotniejsze od pozostałych spraw, etyka w fotografowaniu przyrody. Musimy pamiętać, że nasze wymarzone zdjęcie nie jest najważniejsze. Fotografując, wchodzimy w prywatny świat ptaków, które podchodzą do lęgów, wychowują młode. Dlatego należy być bardzo ostrożnym, żeby ptaki nie porzuciły gniazd. W pierwszych etapach najlepiej całkowicie odpuścić sobie próby robienia zdjęć w okolicy gniazd. Wspomniałem o wiedzy ornitologicznej; musimy poznać zachowanie danego gatunku: w jakim środowisku żyje, gdzie możemy go w naszej okolicy spotkać, czym się odżywia, kiedy przylatuje do Polski lub czy zimuje i wiele innych.

Metoda małych kroków

Ptaki są z natury płochliwe i bez odpowiedniego maskowania bardzo trudno zrobić dobre ujęcie. Na pewno na początek polecam ptaki miejskie, które żyją praktycznie z ludźmi. W każdym miejscu znajdziemy parki lub zalewy miejskie, które są pełne ptaków. Można spotkać bardzo ciekawe gatunki: małe, ale bardzo ładnie ubarwione pleszki, sikorki, kowaliki, dzięcioły, kopciuszki, a także ptaki wodne – krzyżówki, łyski, czernice, mandarynki, łabędzie i wiele innych. W październiku zeszłego roku miałem wystawę. Pod nazwą każdego gatunku umieściłem informację, gdzie zrobiłem zdjęcie. Wszystkie zdjęcia wykonałem w promieniu 15 km od Radomia, w którym mieszkam. Większość osób była zaskoczona, patrząc na zdjęcia uszatki z centrum miasta czy na bączka z miejskiego zalewu. Zimą „łatwe” zdjęcia możemy robić przy karmniku.


Szczerze mówiąc, większość gatunków to trudny temat. Bez wcześniejszego przygotowania niełatwo o dobry kadr. A na pewno marzeniem każdego fotografa jest zdjęcie np. głuszca, cietrzewia czy orła przedniego. W tym wypadku ważne jest nie tylko wcześniejsze przygotowanie. Trzeba też pamiętać o pozwoleniu na fotografowanie tych gatunków w ich naturalnym środowisku, wydawanym przez odpowiednie służby. Najlepiej w ogóle nie wchodzić w takie miejsca i czekać na szczęście, jakim bywa lądujący orzeł przed czatownią, gdzieś na nizinnym terenie Polski.

Dobierz kryjówkę do zwyczajów modela

Podstawą fotografii ptaków jest wcześniejsze poznanie danego gatunku. Musimy dowiedzieć się, jakie są zwyczaje modela, jak się zachowuje, gdzie możemy go spotkać. Później, już w terenie, gdy natrafimy na interesujący nas gatunek, obserwujemy go najczęściej z daleka. Zapamiętujemy miejsce, w którym lubi odpoczywać, gdzie poluje i żeruje itp. Następnie wybieramy odpowiednie miejsce na naszą kryjówkę. Bierzemy pod uwagę położenie słońca, odpowiednie tło, ale także np. ewentualnych innych ludzi, którzy mogliby akurat w tym miejscu spacerować, a co za tym idzie — przeszkadzać. Kryjówki mogą być różne. Ja wykorzystuję cztery rodzaje. Pierwszy to zwykły składany namiot fotograficzny, który służy mi do fotografowania drobnych ptaków (np. słowik, kapturka, piecuszek czy cierniówka). Drugi sposób stosuję podczas zasiadek na ptaki brodzące. Jest to leżąca kryjówka. Cztery odpowiednio wygięte rurki wybijam w ziemię, a na nie narzucam siatkę maskującą (kwokacz, rycyk, batalion, derkacz).

Nie zapomnij o przekąsce

Zimowa czatownia to podstawa każdego fotografa. Ponieważ długo się w niej przebywa (często do 7–9 godzin), i to w trudnych warunkach (bywa, że temperatura jest niższa niż -15 stopni), czatownia powinna być wygodna i dobrze zbudowana (jak najmniej otworów, szczelin, przez które wpadałby mróz i wiatr, niektórzy fotografowie stosują dodatkowe ocieplenie). Na scenę przed czatownią ptaki należy wabić, po prostu je dokarmiając. Przez trzy lata zimowych zasiadek miałem przed czatownią około 30 gatunków ptaków (m.in. myszołów, jastrząb, myszołów włochaty, jer, czeczotka, krogulec, dzięcioł zielony). Bardzo ważna kwestia: jeśli już zaczniemy dokarmiać zwierzęta przed czatownią, robimy to systematycznie do końca chłodnych dni (tak samo jak w przypadku przydomowych karmników, ptaki przyzwyczajają się bowiem do łatwego posiłku).

Sposób na ptaki wodne

Na gatunki, które zmuszają do wejścia do wody, stosuję tzw. pływadełko. To konstrukcja, która utrzymuje się na wodzie. Jest zbudowana z rurek PCV. Z przodu na styropianie należy zamontować mocowanie na aparat, wszystko przykryć siatką maskującą lub materiałem moro (ja dodatkowo narzucam na to sitowie). Często ludzie sądzą, że pływadełko unosi też fotografa. To błędne myślenie. Człowiek (ubrany w wodery lub kombinezon do nurkowania) jest ukryty w takiej kryjówce, ale stoi w wodzie i kieruje konstrukcją, idąc pod dnie stawu lub rzeki. Tą metodą fotografowałem np. rybitwy, czaple, łęczaki, zielonki, czajki, głowienki, perkozy.

Najważniejsze jest szkło

Mój podstawowy zestaw to wysłużony Canon 350D i obiektyw Canon 400/5,6L. Jeśli chodzi o aparat, to jest to już muzeum. Mam nadzieje, że wkrótce kupię lepszy, np. 70D lub 7D. To może być plus dla początkujących fotografów - na początek nie jest potrzebny drogi aparat. O obiektywie Canona 400/5,6L napisano i powiedziano już bardzo wiele. To chyba najlepsze szkło do przyrody w takiej cenie. Stosunkiem ceny do jakości Canon wyciął konkurencję.

Zawodowi fotografowie przyrody dysponują najczęściej kilkoma obiektywami. Mogą to być jasne 300 mm lub 400 mm, którymi możemy robić zdjęcia w środku lasu lub ze względu na ich niewielką wagę z tzw. podchodu, ale mają też 500 mm lub 600 mm. Takie obiektywy w połączeniu z aparatem z bardzo szybkim i celnym AF, z wysokim bezszumowym ISO pozwalają na robienie zdjęć praktycznie w każdych warunkach, np. podczas nalotów czy sprzeczek ptaków.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Jak fotografować sztuczne ognie, czyli fajerwerki? [poradnik] 3 szybkie metody na wyostrzanie zdjęć [wideoporadnik] Największe wyzwania w pracy początkującego fotografa ślubnego 10 rad, jak uniknąć największych błędów przy fotoreportażu 5 powodów, dla których bezlusterkowce stały się konkurentami dla lustrzanek Zarządzanie energią w fotografii Jak fotografować na imprezie "Frymografia" - Dogville, czyli świat równoległy Ramię 360° na kask do kamery za mniej niż 100 zł [zrób to sam] "Frymografia" - teatr cieni Fotografia (nie)tylko dla profesjonalistów Kiedy fotograf kradnie i popełnia plagiat, a kiedy się tylko inspiruje? Backup... czyli archiwizowanie fotografii Obróbka na życzenie, czyli Porto w dwóch odsłonach [wideoporadnik] Zatrzymaj ruch, czyli aparat kompaktowy w studio Jak zrobić smaczne naleśniki, czyli małe fotograficzne oszustwa Fotografia analogowa – jak zacząć? [cz. 1] Dodaj słońca zimowym zdjęciom w Adobe Photoshop [wideoporadnik] Pytamy fotografów, jak fotografować krajobrazy [poradnik] Jak w prosty sposób wykonać efektowne zdjęcie auta? Fotografia w liczbach Kurtyna w dół, czyli fotografowanie z lampą Fotografia rajdów i wyścigów - kilka prostych rad dla początkujących 5 najczęstszych błędów przy pracy z Photoshopem [wideoporadnik]

Popularne w tym tygodniu:

Jak fotografować Perseidy, czyli spadające gwiazdy? [poradnik] Fotografia z cenzurą 10 powodów, dla których nie warto wiązać się z fotografem górskim